Od deklaracji do konwencji. Walka o uznanie przemocy wobec kobiet za naruszenie praw człowieka

Dziesiąta rocznica przyjęcia przez Radę Europy konwencji stambulskiej to dobra okazja do spojrzenia na nią z lotu ptaka. I umieszczenia jej w tradycji walki o uznanie praw kobiet za integralną część powszechnego systemu ochrony praw człowieka.

Konwencja Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, zwana konwencją stambulską albo konwencją antyprzemocową (tę nazwę preferują organizacje działające na rzecz praw kobiet), ma już dziesięć lat. Została przyjęta przez państwa Rady Europy i otwarta do podpisu 11 maja 2011 roku, Polska ratyfikowała ją kilka lat później – 27 kwietnia 2015 roku.

Konwencja stambulska wieńczy wieloletnie starania o przyjęcie instrumentów prawnych, które miały ułatwić skuteczną walkę z przemocą wobec kobiet. W sposób najpełniejszy podejmuje problematykę przemocy ze względu na płeć, dużo miejsca poświęcając definicjom różnych rodzajów przemocy, proponując cały wachlarz środków, które mają skutecznie jej zapobiegać, kładąc szczególny nacisk na edukację. Choć nie może być bezpośrednio stosowana przez sądy, na pewno może stanowić punkt odniesienia ze względu na standardy, które wytycza w zakresie zapobiegania i zwalczania przemocy motywowanej płcią. Co ważne, wytycza pewne kierunki zmian prawnych i formułuje zalecenia pod adresem państw członkowskich. Z ich strony jest zobowiązaniem się do potraktowania serio problematyki przemocy wobec kobiet i dziewczynek i podjęcia konkretnych działań. To przecież właśnie konwencji stambulskiej zawdzięczamy zmianę w polskim prawie trybu ścigania przestępstwa zgwałcenia z wnioskowego na z urzędu, uruchomienie całodobowego telefonu zaufania dla osób doświadczających przemocy, zaś przyjęte w zeszłym roku przez Sejm przepisy umożliwiające natychmiastową izolację sprawcy przemocy są – ni mniej ni więcej – realizacją art. 52 i 53 konwencji.

Prawa kobiet to prawa człowieka

Dziś stwierdzenie, że prawa kobiet są nieodłączną częścią systemu ochrony praw człowieka, jest oczywistością, potwierdzoną w wielu dokumentach prawa międzynarodowego. Aby tak się stało, kobiety musiały stoczyć o to długą walkę. Olimpia de Gouges, francuska pisarka i feministka, uznawana jest za prekursorkę walki o prawa kobiet. Upomniała się o nie w 1791 roku w Deklaracji Praw Kobiety i Obywatelki, będącej odpowiedzią na Deklarację Praw Człowieka i Obywatela, przyjętą podczas Wielkiej Rewolucji Francuskiej, wykluczającą kobiety z uprawnień, które przyznano mężczyznom. Olimpia de Gouges domagała się w swym manifeście m.in. równego dostępu dla kobiet do urzędów i udziału w tworzeniu prawa. Art. VI głosił: „Prawo powinno być wyrazem woli ogółu. Wszystkie Obywatelki i Obywatele powinni uczestniczyć osobiście lub przez swoich reprezentantów w tworzeniu prawa, które powinno być takie samo dla wszystkich obywatelek i obywateli, którzy z urodzenia są równi i powinni mieć jednakowy dostęp do wszystkich urzędów i stanowisk publicznych, podług zdolności i tylko na podstawie osobistych cnót i talentów”.

W systemie ochrony praw człowieka przez wiele lat nacisk kładziono przede wszystkim na obronę praw politycznych i obywatelskich. Stało się tak dlatego, że – jak zauważa Charlotte Bunch, amerykańska feministka, orędowniczka uznania praw kobiet za prawa człowieka – „zamożni wykształceni na Zachodzie mężczyźni, którzy jako pierwsi podnieśli kwestię praw człowieka, najbardziej obawiali się łamania ich praw obywatelskich i politycznych w sferze publicznej”. I to dlatego na wiele lat ten obszar zajął „uprzywilejowaną pozycję w działaniach na rzecz praw człowieka” – twierdzi Bunch.

Olimpia de Gouges miała jednak swoje następczynie. Bertha Lutz, brazylijska polityczka i dyplomatka, zaangażowana w walkę o prawa kobiet i jedna z czterech kobiet, które były sygnatariuszkami Karty Narodów Zjednoczonych, powołującej do życia ONZ, domagała się, aby uwzględniono prawa kobiet. „Odmówienie kobietom równych praw z powodu płci to odmówienie sprawiedliwości połowie ludzkości” – mówiła na konferencji w 1945 roku. To dzięki Bercie Lutz i Minervie Bernardino, dyplomatce z Dominikany, również sygnatariuszce Karty Narodów Zjednoczonych, w preambule tego dokumentu znalazło się zobowiązanie do „przywrócenia wiary w podstawowe prawa człowieka, w godność i wartość człowieka, w równouprawnienie mężczyzn i kobiet, w równość narodów dużych i małych”. Z kolei Eleanor Roosevelt, reprezentująca rząd Stanów Zjednoczonych na sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ w Londynie w lutym 1946 roku, wezwała rządy na całym świecie do zachęcania kobiet do aktywnego włączenia się w politykę krajową i międzynarodową, w działania na rzecz pokoju, tak jak aktywnie uczestniczyły w ruchu oporu w czasie drugiej wojny światowej. Powołana 21 czerwca 1946 roku Komisja ds. Statusu Kobiet miała promować prawa kobiet i dążyć do uwzględnienia kwestii równości płci w traktatach ONZ. Na początku Komisja skupiła się na opracowaniu standardów, którymi państwa członkowskie ONZ powinny kierować się przy tworzeniu umów międzynarodowych. Jej członkinie uczestniczyły w przygotowaniu projektu Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, przyjętej 10 grudnia 1948 roku. Komisja przygotowała projekty szeregu konwencji ONZ-owskich, takich jak Konwencja o prawach politycznych kobiet (1953), Konwencja o obywatelskie kobiet zamężnych (1957), Konwencja w sprawie zgody na zawarcie małżeństwa, najniższego wieku małżeńskiego i rejestracji małżeństw (1962), Deklaracja o eliminacji dyskryminacji wobec kobiet (1967), czy wreszcie Konwencja o eliminacji wszelkich form dyskryminacji kobiet (1979).

„Złoty Wiek” praw kobiet zapoczątkował rok 1975, który ustanowiono Międzynarodowym Rokiem Kobiet, a zaczynającą się nim dekadę – „ONZ-owską Dekadą na rzecz Kobiet: Równości, Rozwoju i Pokoju” (1976-1985). Kolejne etapy odmierzały organizowane cyklicznie Światowe Konferencje w Sprawach Kobiet: w Meksyku (1975), Kopenhadze (1980), Nairobi (1985) i Pekinie (1995). To jednocześnie czas, kiedy dyskurs praw człowieka zaczął się zmieniać pod wpływem feministycznej krytyki, która dążyła do przeformułowania koncepcji praw człowieka, „tak aby objęła ona swym zakresem poniżenia i przemoc, które są podstawowym zagrożeniem dla naszej ludzkiej godności, prawa do życia, wolności i bezpieczeństwa osoby” – jak pisała Charlotte Bunch. Efektem tego jest na przykład interpretowanie przepisów dotyczących zakazu tortur oraz zakazu okrutnego i poniżającego traktowania jako stosujących się do sytuacji przemocy domowej czy przemocy seksualnej, co znalazło m.in. odzwierciedlenie w późniejszych orzeczeniach Komitetu ds. Eliminacji Dyskryminacji Kobiet (Komitetu CEDAW).

Zwieńczeniem wysiłków na rzecz uznania praw kobiet za niepodzielną część praw człowieka była Światowa Konferencja Praw Człowieka w Wiedniu (1993). Było to pierwsze tego typu spotkanie od 1968 roku, jego celem była rewizja statusu praw człowieka. Okazję tę wykorzystały uczestniczki Ogólnoświatowej Kampanii na rzecz Praw Człowieka Kobiet, zainicjowanej przez Center for Women’s Globa Leadership, organizację założoną przez Charlotte Bunch. W petycji, pod którą zebrano pół miliona podpisów w stu dwudziestu czterech krajach, domagano się, aby podczas Światowej Konferencji Praw Człowieka „uwzględniono w szerokim zakresie prawa człowieka kobiet na każdym etapie prowadzonych obrad” oraz uznania „przemocy z powodu przynależności do określonej płci, zjawiska powszechnego, które przybiera rozmaite formy bez względu na kulturę, rasę i status społeczny (…) za łamanie praw człowieka, które wymaga podjęcia natychmiastowych działań”. Przyjęta na konferencji Deklaracja wiedeńska stwierdza wyraźnie, że „prawa kobiet i dziewczynek stanowią niezbywalną, integralną i niepodzielną część powszechnych praw człowieka”. Od czasów konferencji w Wiedniu to niepodważalny aksjomat.

Od Deklaracji o eliminacji przemocy wobec kobiet do konwencji stambulskiej

Podczas Światowej Konferencji Praw Człowieka w Wiedniu, która odbyła się w czerwcu 1993 roku, zorganizowano Światowy Trybunał ds. Łamania Praw Człowieka Kobiet. Przez cały dzień kobiety składały wstrząsające świadectwa o przemocy, jakiej doświadczyły w swoim życiu ze strony najbliższych. Prowadzona od dwóch lat ogólnoświatowa kampania, zainicjowana przez Center for Women’s Global Leadership, doprowadziła do uznania przemocy wobec kobiet za naruszenie praw człowieka. Deklaracja wiedeńska w punkcie 18 nie tylko potwierdzała, że prawa kobiet są niepodzielną częścią praw człowieka, nie tylko uznawała, że wykorzenienie dyskryminacji ze względu na płeć powinno być celem nadrzędnym dla społeczności międzynarodowej, lecz również stwierdzała, że „przemoc z powodu przynależności do określonej płci oraz wszelkie formy molestowania i wykorzystywania seksualnego, łącznie z tymi, które wynikają z kulturowych uprzedzeń i wiążą się z międzynarodowym handlem kobietami, są sprzeczne z godnością i wartością osoby ludzkiej i jako takie muszą być zlikwidowane”.

Na tym jednak nie poprzestano: w grudniu tego samego roku Zgromadzenie Ogólne ONZ przyjęło Deklarację o eliminacji przemocy wobec kobiet, a w 1994 roku powołano Specjalną Sprawozdawczynię ds. Przemocy wobec Kobiet.

Jak podkreśla Charlotte Bunch, Deklaracja o eliminacji przemocy wobec kobiet była przełomowa z kilku powodów. Po pierwsze, stanowiła dopełnienie Konwencji w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji kobiet z 1979 roku, która w sposób wyraźny nie mówiła o przemocy wobec kobiet, choć była w zasadzie jedynym traktatem międzynarodowym zobowiązującym państwa do przeciwdziałania dyskryminacji ze względu na płeć. Po drugie, umieściła problem przemocy wobec kobiet w ramach dyskursu praw człowieka. Stwierdzała, że już sam fakt bycia kobietą – jak zauważa Bunch – rodzi ryzyko, że w swoim życiu doświadczy się przemocy. Po trzecie, rozszerzyła definicję przemocy ze względu na płeć, włączając doń różne aspekty życia kobiet i dziewczynek.

W Deklaracji zdefiniowano przede wszystkim „przemoc wobec kobiet”, uznając, że jest to „wszelki akt przemocy związany z faktem przynależności danej osoby do określonej płci, którego rezultatem jest lub może być fizyczna, seksualna lub psychiczna krzywda lub cierpienia kobiet, włącznie z groźbą popełnienia takich czynów, wymuszeniem lub arbitralnym pozbawieniem wolności, niezależnie od tego, czy czyny te mają miejsce w życiu publicznym czy prywatnym”. Artykuł 2 Deklaracji wymienia różne kategorie przemocy wobec kobiet, zastrzegając jednocześnie, że nie jest to lista „ostateczna i zamknięta”. A zatem jest to przemoc: „a) fizyczna, seksualna i psychiczna przemoc występująca w rodzinie; maltretowanie, wykorzystywanie seksualne dzieci w domu rodzinnym, przemoc związana z obowiązkiem wniesienia posagu, gwałt małżeński, okaleczania genitalne kobiet, jak też inne tradycyjne praktyki szkodliwe dla kobiet, przemoc w związkach pozamałżeńskich; b) fizyczna, seksualna i psychiczna przemoc o charakterze społecznym, do której zalicza się gwałt, molestowanie seksualne, wykorzystywanie seksualne i zastraszanie w miejscu pracy, placówkach edukacyjnych i innych miejscach publicznych, handel kobietami i zmuszanie do prostytucji; c) fizyczna, seksualna i psychiczna przemoc dokonywana lub tolerowana przez państwo, mająca miejsce w życiu prywatnym, jak też publicznym”. Jednocześnie Deklaracja wskazywała działania, jakie powinny podjąć państwa, aby skutecznie wyeliminować przemoc wobec kobiet.

Przemoc wobec kobiet była także jednym z dwunastu obszarów, wskazanych w pekińskiej Platformie działania, dokumencie końcowym IV Światowej Konferencji w Sprawach Kobiet w Pekinie. Została zdefiniowana podobnie jak w Deklaracji o eliminacji przemocy wobec kobiet, zaproponowano natomiast szerszy katalog działań mających służyć likwidacji tego zjawiska.

To między innymi na tym dorobku, jak również na orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu bazuje konwencja stambulska, w sposób najbardziej kompleksowy ujmująca problematykę przemocy wobec kobiet.

ABC konwencji stambulskiej

Konwencja stambulska nie jest samotną wyspą. Jest zakorzeniona w międzynarodowym systemie ochrony praw człowieka i czerpie pełnymi garściami z przyjętych dotychczas dokumentów prawa międzynarodowego. Wystarczy porównać definicję „przemocy wobec kobiet” zawartą w konwencji z definicjami z Deklaracji o eliminacji przemocy wobec kobiet czy pekińskiej Platformy działania. Zgodnie z definicją konwencji „przemoc wobec kobiet” rozumie się jako „naruszenie praw człowieka oraz formę dyskryminacji kobiet, w tym wszelkie akty przemocy ze względu na płeć, które prowadzą lub mogą prowadzić do fizycznej, seksualnej, psychologicznej lub ekonomicznej szkody lub cierpienia kobiet, w tym również groźby takich aktów, sytuacje przymusu lub arbitralnego pozbawienia wolności, zarówno w życiu publicznym, jak i prywatnym”.

Przemoc wobec kobiet ma charakter strukturalny, nie jest indywidualnym problemem w relacjach damsko-męskich. Jest uwarunkowana płcią i nieproporcjonalnie częściej dotyka kobiety niż mężczyzn. Te założenia wprost zostały sformułowane w preambule konwencji, w której podkreśla się, że przemoc wobec kobiet jest „manifestacją nierównego stosunku sił między kobietami i mężczyznami”, wynikającego z wielowiekowej tradycji i skutkującego dominacją mężczyzn i dyskryminacją kobiet. Przemoc wobec kobiet stanowi jednocześnie jeden z podstawowych mechanizmów społecznych, który wyznacza kobietom podrzędną pozycję i uniemożliwia korzystanie w pełni z praw w życiu publicznym, gospodarczym i społecznym. Dzięki konwencji Europa ma się stać kontynentem wolnym od przemocy wobec kobiet i przemocy domowej.

Konwencja jasno formułuje cele (art. 1): jest nią ochrona kobiet przed wszelkimi formami przemocy oraz zapobieganie, ściganie i eliminacja przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, jak również eliminacja wszelkich form dyskryminacji kobiet, stworzenie kompleksowego programu wsparcia dla wszystkich ofiar przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, zacieśnianie międzynarodowej współpracy mającej na celu likwidację przemocy wobec kobiet i przemocy domowej.

Prof. Eleonora Zielińska podkreśla wiktymocentryzm konwencji, która priorytetowo nakazuje traktować interes osoby pokrzywdzonej. Podejmując działania mające na celu wyeliminowanie przemocy wobec kobiet, należy uwzględniać – jak pisze prof. Zielińska –„perspektywę praw człowieka ofiar-kobiet i dążyć nie tylko do zapewnienia im bezpieczeństwa i pomocy, lecz również do uwłasnowolnienia (empowerement) rozumianego jako przyznanie kobietom większego imperium władzy i ekonomicznej niezależności”.

Przystąpienie do konwencji nakłada na państwa określone obowiązki, m.in. promocji i ochrony prawa kobiet do życia wolnego od przemocy (art. 4), należytej staranności w zapobieganiu aktom przemocy wymienionym w konwencji (art. 5). Państwa mają również obowiązek prowadzenia kompleksowej i skoordynowanej polityki zapobiegania i zwalczania przemocy wobec kobiet i przemocy domowej (art. 7). Chodzi o to, aby nie były to działania doraźne, podejmowane bez ładu i składu, lecz powinny być one elementem spójnej strategii i jakiegoś długofalowego planu. Istotna jest przy tym współpraca różnych instytucji: policji, sądów, ośrodków pomocy społecznej, organizacji pozarządowych. Nie uda się stworzyć skutecznego planu zapobiegania przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, jeśli nie zostaną na to przeznaczone odpowiednie środki. To dlatego w art. 8 konwencja zobowiązuje państwa do zapewnienia adekwatnych środków finansowych na realizację skutecznej polityki i programów eliminacji przemocy. Ponadto państwa powinny wyznaczyć jedną lub kilka instytucji, które będą koordynowały i monitorowały proces przeciwdziałania przemocy, na ile podejmowane działania są efektywne, identyfikowały luki i proponowały konkretne środki. Tym, co może pomóc w zwalczaniu przemocy, są rzetelne dane na temat tego zjawiska. Często stanowią one czarną dziurę, jedną wielką niewiadomą, ponieważ ze względu na źle funkcjonujący system pomoc osobom doświadczającym przemocy, nie zgłaszają one przypadków przemocy organom ścigania. Z tego względu konwencja nakłada na państwa obowiązek gromadzenia danych, odpowiednio posegregowanych (art. 11), tak aby można było ocenić rozmiary zjawiska i przedsięwziąć odpowiednie środki. Ważne jest również wspieranie badań naukowych, pozwalających wyjaśnić mechanizmy przemocy, jej przyczyny i skutki, ale także na przykład ocenić skuteczność polityki jej przeciwdziałania.

Istotnym elementem planu działań, który ma skutecznie zapobiegać przemocy motywowanej płcią, jest profilaktyka. Składają się na nią zarówno działania edukacyjne, jak i kampanie uświadamiające oraz szkolenia dla specjalistek i specjalistów zajmujących się zawodowo problemem przemocy. Działania edukacyjne mają eliminować zwyczaje, praktyki, wzorce zachowań, które opierają się na idei podrzędności kobiet i stereotypowym postrzeganiu ról kobiet i mężczyzn. Mają natomiast promować wzajemny szacunek i umiejętności rozwiązywania konfliktów bez przemocy w relacjach międzyludzkich, kłaść nacisk na wzmacnianie asertywności (art. 12 i 14). To właśnie ten punkt budzi największe kontrowersje wśród środowisk prawicowych, które uznają, że przemoc wobec kobiet to nie problem strukturalny i systemowy, lecz indywidualne wypaczenia, spowodowane na przykład alkoholizmem. Konwencja zaleca prowadzenie kampanii uświadamiających konieczność przeciwdziałania przemocy, pokazujących jej przyczyny i różne przejawy (art. 13). Wreszcie istotnym elementem profilaktyki są szkolenia dla osób zawodowo zajmujących się ofiarami lub sprawcami przemocy, a więc m.in. policjantów i policjantek, prokuratorów i prokuratorek, sędziów, lekarzy i lekarek, pracowników i pracownic pomocy społecznej, nauczycieli i nauczycielek (art. 15).

Choć budzi kontrowersje, to jednak – jak zauważają Wojciech Burek i Katarzyna Sękowska-Kozłowska w swoim artykule podsumowującym pięciolecie obowiązywania w Polsce konwencji stambulskiej – przyczyniła się ona do realnego wpływu na zmiany w polskim prawie. To przede wszystkim zmiana trybu ścigania przestępstwa zgwałcenia z wnioskowego na z urzędu i zmian proceduralnych związanych m.in. z przesłuchaniem osób z doświadczeniem przemocy seksualnej, czy wprowadzenie policyjnego nakazu eksmisji sprawcy przemocy domowej. Mimo tych zmian konieczne są następne. Przede wszystkim uznanie przemocy za zjawisko systemowe, rozszerzenie jej definicji o przemoc ekonomiczną, uwzględnienie, że sprawcą może być także były mąż czy partner, a nie tylko osoby najbliższe w rozumieniu art. 115 § 11 Kodeksu karnego. Konieczna jest również zmiana definicji zgwałcenia, tak aby znamieniem tego przestępstwa stał się brak zgody, co wyeliminuje konieczność udowadniania, że osoba pokrzywdzona stawiała opór.

Ten straszny potwór gender

Wyziera właściwie ze wszystkich dokumentów ochrony praw człowieka, które zostały przyjęte w ciągu kilkudziesięciu ostatnich lat. Założenie, że perspektywa równości płci powinna być uwzględniana we wszystkich instrumentach prawnych i podejmowanych działaniach jest bowiem dziś oczywiste. Chodzi bowiem o to, aby zarówno na etapie planowania, wdrażania, jak i oceny skutków brać pod uwagę, w jaki sposób podejmowane inicjatywy wpływają na sytuację kobiet i mężczyzn. To dlatego art. 6 konwencji stambulskiej zobowiązuje państwa do uwzględniania perspektywy równości płci w działaniach podejmowanych w ramach wdrażania konwencji.

Próba wypowiedzenia konwencji stambulskiej jest zatem jasną deklaracją ze strony rządu PiS, że neguje wieloletni dorobek systemu ochrony praw człowieka Organizacji Narodów Zjednoczonych i Rady Europy. To próba zawrócenia kijem Wisły i cofnięcia nas do czasów, gdy nie uznawano praw kobiet za niezbywalną, integralną i niepodzielną część powszechnych praw człowieka. Gdy odmawiano kobietom podstawowych praw.

Absolutnie nie możemy się na to zgodzić. Broniąc konwencji stambulskiej, bronimy praw kobiet, bronimy naszej godności i prawa do życia w bezpieczeństwie.

Bibliografia:

Charlotte Bunch, Prawa człowieka w ujęciu feministycznym, tłum. Katarzyna Bratkowska, [w:] „OŚKa. Pismo Ośrodka Informacji Środowisk Kobiecych”, 1998, nr 4(5).

Charlotte Bunch, Nieznośne status quo: przemoc wobec kobiet i dziewczynek, tłum. Agnieszka Grzybek, [w:] „OŚKa. Pismo Ośrodka Informacji Środowisk Kobiecych”, 1998, nr 1 (2).

Wojciech Burek, Katarzyna Sękowska-Kozłowska, Pięć lat obowiązywania Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej: stan gry, [w:] „Problemy Współczesnego Prawa Międzynarodowego, Europejskiego i Porównawczego”, 2020, t. XVIII.

Olimpia de Gouge, Deklaracja Praw Kobiety i Obywatelki, [w:] „OŚKa. Pismo Ośrodka Informacji Środowisk Kobiecych”, 2000, nr 2 (11).

Prawa kobiet w dokumentach ONZ, red. Agnieszka Grzybek, Warszawa 1998.

Katarzyna Sękowska-Kozłowska, Stereotypy dotyczące płci a przemoc wobec kobiet w dorobku prawnomiędzynarodowym. Od identyfikacji do kształtowania instrumentów prawnych, [w:] „Studia Prawnicze”, 2016, z. 2 (206).

Eleonora Zielińska, Konwencja Rady Europy o zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, jej ogólna ocena oraz celowość przystąpienia do niej przez RP, Instytut Wymiaru Sprawiedliwości, Warszawa 2012.